piątek, 25 stycznia 2013

31.12.2012/01.01.2013 Sylwester/Nowy Rok

Na sylwestra byłam u mojego wujka (tego, u którego byłam na wigilii) razem kol. z 6. kl., bo ona mieszka koło wujka. Mój brat ma urodziny w sylwestra i dostał narty. Wujek otworzył nam szampana i dostaliśmy po czekoladzie. Gdzieś koło 10 ciocia otworzyła takiego niemieckiego szampana o smaku jabłka z witaminą C (bleeeeeeeee) rzygać mi się chciało po nim, ale go jakoś wypiłam i to miałam pełny kieliszek, a był największy. Następnie Saba włączyła "gangnam style" i "ona tańczy dla mnie" na telefonie i śpiewałyśmy to na górze bardzo głośno, żeby słyszeli nas na dole, aż przyszedł mój tata. O północy otworzyliśmy trzeciego szampana, a później poszliśmy puszczać petardy. Wujek włożył do garnka petardy i podpalił je, ale się wywaliły i zamiast strzelać w górę to strzelały na boki i wszyscy uciekali i krzyczeli. Byłyśmy z Sabiną zmęczone, więc położyłyśmy się. Później Saba poszła do domu. Ja pojechałam ok.3.


Pierwszego miałam iść na 16 do kościoła (do Frysztaka, bo u nas ksiądz nie zrobi na popołudniu w niedzielę), ale nie poszłam, bo mnie brzuch strasznie bolał (pewnie po szampanie).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz