DZisiaj nie poszłam do szkoły, bo się rozchorowałam. Miałam najwięcej 39,2. Koło piątej pojechałam do lekarza. Okazało się, że go nie ma i jest jakaś inna lekarka.I się ciesze z tego, bo mój lekarz przepisał by z 10 lekarstw a ona tylko 3 i tylko syropy. Jak mnie badała to zrobiło mi się słabo i niedobrze więc usiadłam sobie, bo inaczej bym zemdlała. jak wróciłam to nic mi nie smakowało.
A tak w ogóle:
A tak w ogóle:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz