Dzisiaj były wielkie zamiecie. Spadło chyba z 20 cm śniegu. W szkole byłam jedyna z klasy. Nie miało być matmy i lekcji wychowawczej, bo pan jechał na zawody. Prawie wszystkie lekcje miałam jak normalnie łączone z czwartą klasą oprócz jednej historii. Okazało się, że odwołali zawody i pan będzie w szkole i czwarta klasa będzie miała matmę. Na historii tej nie łączonej gadałam sobie z panią, trochę mnie pytała i coś mi mówiła o tym z ostatniej lekcji, bo mnie nie było. A dyru odwołał mi matmę i l.d.d.w. Dzisiaj to do kościoła nie poszłam. domyślacie się czemu. Wszystko zaśnieżone od mostku do mojego domu i niema jak przejechać, a na nogach nie ma szans.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz