piątek, 29 marca 2013

Moja pierwsza książka



                                              Poznanie bohaterki

Klara to dziewczynka która ma rodzeństwo; siostrę Kingę i brata Kamila, a także mamę
Krystynę i tatę Krzysztofa. Klara ma 9 lat, Kinga 3 lata, Kamil 11 lat, mama ma 30 lat ,a
tata ma 35 lat.Jej ulubione zwierze to ryba Kimba, kolor  zielony,owoc gruszka,warzywo
marchew, kwiat róża.Rodzina Klary mieszka w Warszawie .









                                                     Klara na jarmarku
Jest noc Klara idzie spać. Nstępnego dnia Klara budzi się bardzo wcześnie rano, ubiera
się i idzie jeść śniadanie. Nagle przybiega tata z nowinom i mówi:Zaraz po śniadaniu
jedziemy na jarmak.(Klara bardzo lubi jeździć na jarmarki.)
Super ! - wykzykneła Klara.
Jarnmak - powiedziała Kinga.
Ale fajnie by, było gdyby Klara nie pojechała - powiedział Kamil.
Zaraz ty możesz nie pojechać - odpowiedziała Klara.
Wcale, że ty.
A wcale, że ty.
A wcale, że ty.
Dosyć! Przestańcie się kłucić - powiedziala mama - Wszyscy pojedziemy na jarmark.
Wsiadajcie - powiedział tata.
Już idziemy! - odpowiedziały dzeci.
Czy wszyscy już siedzą? - zapyał tata.
Tak - odpowiedziały dzieci.
No to ruszamy!
Gdy dojechali na miejsce Klara zapytała mamy:
Mamo czy możesz mi dać troche pieniędzy? Chcę pójść na przedstawienie.
Dobrze,ale weź ze sobą Kingę, bo wież, że ona bardzo lubi przedstawienia i występy.
Mamo, a mogę po przedstawiniu kupć coś Kindze?
Jeśli Ci wystarczy pieniędzy, to możesz.
Dziękuje! -wykrzykneła Klara
Mamo gdzie jest Kamil?
Gdzieś poszedł.
Kinga chcesz iść z Klarą na przedstawienie? - zapytała mama Kingę
Tak - odpowiedziała Kinga
No to idziemy.
Tylko zaraz po przedstawieniu wracajcie!  pouczyła mama dziewczynki
Dobrze - odpowiedziały razem dziewczynki.
Klara i Kinga doszły na miejsce, kupiły dwa bilety na przedstawienie i zajeły miejsca na widowni.
Gdy przedstawienie się skończyło dziewczynki poszły kupić sobie jakiś upominek.
Klara kupiła sobie szklaną kule, a Kinga lalkę.
Gdy wszyscy wrócili na paking to wyrószyli spowrotem do domu.



Ps. Liczę na wyrozumiałość. Jak pisałm miałam wtedy 7 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz