Dzisiaj było rozdanie nagród w GOK-u za palmy. Moja mama nie chciała mnie zawieść, ale znalazłam na nią sposób. Poszłam na góre ona zrobiła śniadanie powiedziałam jej że niechce i że nie jestem głodna. To ona przyniosła mi na góre. 20 po 10 powiedziała że jak chce jechac to żebym sie zbierała. I się zebrałam szybko. Pojechałam do GOK-u. Jak wysiadałam z samochodu była 10:37. W GOK-u byłam pierwsza pooglądałam palmy. Na kartce z moja palma napisali mi że mam 9 lat a mam 12. A koledze z czwartej klasy napisali że ma 8. Po wręczeniu nagród poszliśmy do kościoła. Staliśmy pod chórem. Normalnie miałam juz wyjsc bo mi trochę słabo było. Aż wreszcie przyszedł ksiądz. I poszliśmy na szczeście do ławek. Po mszy przyjechała po mnie mama. Jak wróciłam do domu okazało się że Kamil stał pod drzwiami i dzwonił do drzwi i nikt mu nie otworzył a chłopaki byli w domu. Przyniósł mi moje zeszyty bo mu porzyczyłam. Zajełam czwarte miejsce i dostałam aniołapisało że był mały a miał 15 cm a tam na liście jeszcze pisało że były średnie i duże . TO tylko je sobie wyobrazić trzeba jekiej sa wielkości.I na mojej palmie nie bylo czubka (biała bombka z powbijanymi niebieskimi patyczkami do uszu) bo jeden sędzxia kazał to odczepić bo powiedział że ,,kosmicznie wygląda". Ale nie pomyślał że mi może właśnie o to chodziło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz